Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 726 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Skawina - Opactwo Tynieckie.

sobota, 30 sierpnia 2008 22:38
     Dobry wieczór! Miło mi Was powitać.Byłam na wycieczce rowerowej i opisałam ją na konkurs w pascalu/są też zdjęcia/. Podaję część opisu a do poczytania dalszej link
  http://www.pascal.pl/na_rower.php?ind=trasy_klubowiczow&g_id=3733&search
Conditions=L25hX3Jvd2VyLnBocD9pbmQ9dHJhc3lfa2x1Ym93aWN6b3cmb2ZmPTQ%3D

                Skawina - Opactwo Tynieckie.

        
Do Opactwa Tynieckiego rowerem jechałam
         ze Skawiny razem z mężem wycieczkę obrałam.
         Tutaj Targ Benedyktyński właśnie się odbywał
         z kramów przetwory zdrowe znikały-Opat nas częstował.
         Książę Kazimierz Odnowiciel Opactwo założył/1044r./
         na wzniesieniu tuż nad Wisłą klasztor tu otworzył.
         Tatarzy,Szwedzi,Austriacy Opactwo niszczyli
         Benedyktyni uparcie posługę pełnili.
         W kościele Piotra i Pawła/Św./prośby złożyliśmy,
         pobudowaną bez gwoździ,studnię/XVIIw./widzieliśmy.
         Wzdłuż alei przy Opactwie pomniki przyrody
         piękne lipy drobnolistne,nie brak im urody.
         Jechaliśmy tu łąkami typu trzęślicowych/wilgotne/
         na nich złoci się od mniszka i motyli modrych/Paź Żeglarz/.
         W lesie chrząszcz Jelonek Rogacz okolice zwiedzał,
         wysoko na świerku w gnieździe gołąb Grzywacz siedział.
         Przez lasy.......
                                                                                Wodnik.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Naleśniki.

wtorek, 26 sierpnia 2008 21:48
           Dobry wieczór! Przypomniałam sobie jakie smaczne naleśniki jadłam w Dusznikach i chociaż podziękowałam za nie i tak drugi raz nie podali,przykre...

                 Naleśniki.

         Naleśniki smakowały
         Nasze usta świrowały,
         Język szalał podniecony
         Deser to był wymarzony.

         Do dzisiaj jeszcze ich czuję
         Za co z serca Wam dziękuję,
         Proszę podajcie raz jeszcze
         Niech mój żołądek dopieszczę.

                                 Wodnik.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wojna,Olimpiada,Sopot.

poniedziałek, 25 sierpnia 2008 17:55
       Dzień dobry! Właśnie wróciłam i już siadam pisać  bo mogę zapomnieć a nazbierało się trochę w mojej głowie za te prawie 3 tygodnie,dlatego będzie więcej przemyśleń...

               Wojna,Olimpiada,Sopot.

                  Miedwiediew to tyran
                  Czy też Marionetka?
                  Putin nim steruje
                  Jest jak Awionetka.

                  Chociaż wojsko nasze
                  Sprzęt swój pokazało,
                  Miedwie wa do śmiechu
                  Od tego zebrało.

                  Pokazał swą siłę
                  Gruzinów pogonił,
                  Saakaszwili krnąbrny
                  Los Go nie uchronił.
    
                  Lech nasz podskakuje
                  Aleksego wzdyma,
                  Mogą dać nauczkę
                  Rusek nie wytrzyma.

                  Ze strachu przed ruskim
                  Układ podpisali,
                  Za tarczę tu w Polsce
                  Patrioty dostali.

                 Condoleezza w Gruzji
                 Rozjemcą się stała,
                 Rozmów pokojowych
                 Mistrzynią została.

                 Dwa wielkie mocarstwa
                 Niemcy i Francuzik,
                 Głos swój zabierali
                 Lecz wskórali guzik.

                 Rusek choć obiecał
                 Że się wycofuje,
                 Dalej się panoszy
                 Gruzina szabruje.

                 Putin po cichutku
                 Niczym Lisek knuje,
                 Ropę nam zakręci
                 Czy gaz zakorkuje?

                 Wtedy Lechu będzie
                 Butlę nam ładował,
                 Licusia napychał
                 Gaz mocno pompował.

                 Wkurzył mnie Kaczorek
                 Ruskiego zatłukę,
                 Tłuczkiem do kotletów
                 Drugiego dokupię.

                 Olimpiada dla nas
                 Fiasko absolutne,
                 Ministrów od sportu
                 Chyba sztangą lutnę.

                 Tylu zdolnych biednych
                 Cóż nie mają kasy,
                 Ćwiczą na ściernisku
                 Oni są bez klasy.

                 A w Afganistanie
                 Znowu chłopcy giną,
                 Zadajmy pytanie
                 Za czyją to winą?

                 Festiwal w Sopocie
                 Dla mnie beznadzieja,
                 Artyści z za granic
                 Jak skorupka kleja.

                 Jury Festiwalu
                 Chyba jakaś wpadka,
                 Kozyra przesadził
                 Dla niego to gratka.

                 Każdego człowieka
                 Trzeba uszanować,
                 Nie dawać nagrody
                 Z kulturą zachować.

                                          Wodnik. 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Co nieco o "Moniuszko".

niedziela, 24 sierpnia 2008 22:57
     Jestem i gorąco witam!Jutro wracam do domu ale dopiero dzisiaj udało mi się w Dusznikach skorzystać z komputera więc piszę..

                      Co nieco o "Moniuszko".

                    
Siedzę w parku na ławeczce
                     Wokół kolorowo,
                     Dywan kwiatów,różność fontann
                     Jakże widokowo.

                     Woda ze źródła tu tryska
                     Co zdrowie poprawia,
                     Jan Kazimierz się nazywa
                     Ufam że uzdrawia.
                    
                     Dookoła las iglasty
                     Na wysokich górach,
                     Ja w dolinie niczym krasnal
                     Z marzeniami w chmurach.

                     Pani kierownik "Moniuszko"
                     Słowa dotrzymuje,
                     Obiecała lepszy pokój
                     Daje nie blefuje.

                     Pani doktor ordynator
                     Fachowiec prawdziwy,
                     Badała dokładnie męża
                     Z troską że aż dziwy.

                     Konserwator na parkingu
                     Miejsce dla nas trzyma,
                     Siostra Jadzia moje gardło
                     Leczy,się nie zżyma.

                     Pokojówki niczym pszczółki
                     Solidnie sprzątają,
                     Kelnereczki na jadalni
                     Pokaz piękny dają.

                    Śniadania,obiad,kolacje
                    Wzorowo podają,
                    Ciut za małe te porcyjki
                    Tutaj przyrządzają.

                    Na jadalni przy stoliku
                    Czwórka osób z nami,
                    Pewna pani z wnusią Wiką
                    Para z zasadami.

                    Co dzień rehabilitacja
                    Kąpiele,masaże,
                    Późno żeby do Chin jechać
                    W góry się odważę.

                    Przez koncerty Chopinowskie
                    Które tu słuchałam,
                    Psychicznie się wyciszyłam
                    Melomanem stałam.

                    Czuję tu się komfortowo
                    Bo w Dusznikach Zdroju,
                    W"Moniuszko"zadbali o mnie
                    Spędzam czas w spokoju.

                    Że kłaniam się nisko wszystkim
                    Niechaj echo niesie,
                    Zdrowia życzę ile igieł
                    Jest w Dusznickim lesie.

                                               Wodnik.
                

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kierunek sanatorium.

niedziela, 03 sierpnia 2008 22:48
       Dobry wieczór! We wtorek wyjeżdżam do sanatorium więc do usłyszenia...

                        Kierunek sanatorium.

                    Zamiast wczasów sanatorium
                    Wyjeżdżam we wtorek,
                    Z mężem będę się leczyła
                    On mięśnie ja worek.

                    Duszniki Zdrój tam mam przystań
                    Oj długo czekałam,
                    Półtora roku minęło
                    Aż w końcu dostałam.

                    Nie będzie mnie 3 tygodnie
                    Nie będę pisała,
                    Laptopa ja nie kupiłam
                    Smutna jestem cała.

                    Będę miała tam zabiegi
                    Masaże kąpiele,
                    Dietę cud na mój żołądek
                    Werwę w całym ciele.

                    Może do kafejki pójdę
                    Napiszę co u mnie,
                    Żegnam Was tak z serca ciepło
                    Kłaniam się potulnie.

                                         Wodnik.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 17 października 2017

Licznik odwiedzin:  13 105  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

Pisanie o codziennym życiu wierszem.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 13105

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl