Ciepło witam! Jest tak zimno że aż muszę się z wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat znieczulicy która się panoszy...
Znieczulica.
Od paru dni ziąb na dworze
A w mieszkaniu jeszcze gorzej,
Trzęsę się niczym osika
Spółdzielnia wcale nie wnika.
Gdybym czynsz nie zapłaciła
Sprawa byłaby niemiła,
Ja płacę oni nie grzeją
I pewnie do tego śmieją.
Ubrań na mnie powiem fura
Złości wielkie-to nie bzdura,
Pogoniłabym na dworze
Ale pada,kałuż morze.
Podskakuję po mieszkaniu
Już od rana po śniadaniu,
Zaś jak siądę nóg nie czuję
Broń Boże się pochoruję.
No i kasa na lekarza
Wiadomo że aptekarza,
Fundusz nic mi nie pokryje
Choć w luksusach sobie żyje.
W pracy premii mi nie dadzą
Nie choruj,taktownie radzą,
Stratna jestem ja na duszy
I w portfelu mniej funduszy.
Wiem co zrobię,w Kraków jadę
Tam w Multikinie się zjawię,
Zaproszenia mam z Dziennika
Wygrzeję się do piernika!
Wodnik.
wtorek, 16 marca 2010
Licznik odwiedzin: 5827
| « wrzesień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | |||||
Pisanie o codziennym życiu wierszem.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: